Ads Elite

  • Cold cream

    Cold Cream to jeden ze starszych kosmetyków. Używamy go już od ok. 2000 lat. Stworzenie pierwszej receptury kremu przypisuje się Galenowi (grecki naukowiec, ur. w 130 r.n.e., zm. w ok. 200 r.n.e.). Później receptura była wielokrotnie zmieniana i modyfikowana. Tworzono różne warianty kremu, np. kamforowy, migdałowy, różany, czy fiołkowy. We Francji znano go pod nazwą cerat de Galien (wosk Galena :)). Używano go do demakijażu, oraz dla nadania skórze gładkości. Nazwa kremu pochodzi od uczucia lekkiego chłodu, jaki pojawiał się po nałożeniu tego specyfiku na skórę. Obecnie niektóre firmy nadal mają w swojej ofercie cold cream, jednak receptura uległa modernizacji, a większość naturalnych składników zastąpiono syntetycznymi.

  • Helena Rubinstein i historia kosmetyki

    Helena


    Przyszła na świat w 1872 r. na krakowskim Kazimierzu, w rodzinie polskich Żydów. Hebrajska wersja jej imienia brzmiała Chaja, jednak nie odpowiadała jej ona i zawsze przedstawiała się jako Helena. Podobnie traktowała kwestię swojego wieku, wpisując się na listę pasażerów statku płynącego do Australii, odjęła sobie 4 lata. Z resztą, budując swoją legendę oraz kreując wizerunek firmy, Helena zawsze posługiwała się kłamstwem. Nigdy nie mówiła o swoim prawdziwym pochodzeniu, o braku solidnego wykształcenia, o trudnych początkach i o biedzie której doświadczyła. Ta niewysoka osóbka, nadrabiająca swoje 1,47 cm wzrostu 12 – centymetrowymi obcasami, była obdarzona nieprzeciętną inteligencją, oraz ogromną siłą przebicia. Z uporem i determinacją dążyła do tego by odmienić swoje życie. Nie podporządkowała się tradycji i nie chciała wyjść za mąż, lecz z wszystkich sił dążyła do niezależności. Osiągnęła ją  m.in. dzięki ciężkiej pracy. Praca stała się jej obsesją. „Nic tak jak praca nie likwiduje zmarszczek na twarzy i umyśle” - mówiła.

  • Perfume for strange woman

    Maleńka firma „Perfume for strange woman” znajduje się w Kansas. Jej założycielka - Jill interesuje się zielarstwem oraz aromaterapią. Unikalne perfumy, które powstają w PFSW, tworzone są wyłącznie z naturalnych, ekologicznych składników, uzyskanych w tradycyjnym procesie destylacji.

    Starannie wyselekcjonowane ekstrakty roślinne, sprowadzane z różnych części świata, które wchodzą w skład perfum, pozwoliły na odtworzenie prawie już zapomnianych esencji zapachowych.

     

    Zapachy są pakowane w oryginalne buteleczki, niektóre z nich przypominają zawieszki noszone dawniej w szatelenkach. Perfumy o stałej konsystencji znajdują się w puzderkach przypominających medaliony, oraz kamee. 

    Na stronie firmy możemy poczytać o właściwościach perfum, które nieco różnią się od tych ogólnie dostępnych w sklepach. Zapach naturalnych perfum nie tworzy aury, którą czasem można wyczuć, gdy zbliży się do nas osoba, używająca syntetycznych, drogeryjnych zapachów. Perfumy PFSW są subtelniejsze, czuje je tylko osoba, która ich używa, oraz ktoś, kto znajdzie się bardzo blisko niej. Zapach jest również mniej trwały, utrzymuje się ok. 3 – 6 godzin, jeżeli chcemy żeby nam towarzyszył cały czas, należy powtórzyć aplikację. Z pewnością ma to swoje wady, ale również zalety. Naturalne perfumy w niektórych przypadkach są bardziej bezpieczne dla osób, które mają alergię na syntetyczne zapachy. Trwałość perfum to ok. 2 lata. Ze względu na naturalne olejki zawarte w ich składzie, trzeba je przechowywać z daleka od światła. 

    Jeżeli ktoś w XXI wieku, wierzy jeszcze w astrologię ;), może skorzystać z diagramu, który pozwoli dobrać zapach do swojego znaku zodiaku. 

    W ofercie firmy są również naturalne balsamy do ust.

     

    Zapachy można kupić na: etsy , więcej informacji: https://www.forstrangewomen.com/ 

     

    Źródło zdjęć: https://www.forstrangewomen.com/  

     

     

  • Perfumy

    Perfumy to jedne z najstarszych, znanych nam kosmetyków. Ich nazwa pochodzi od łacińskiego określenia „per fummum” (przez dym) i odnosi się do wonnych kadzideł, które palono ku czci bóstw. Wzmianki o pachnidłach można znaleźć w wielu starożytnych tekstach, pochodzących z różnych kultur różnych części świata. Pierwszym odnotowanym twórcą perfum był niejaki Taputti – którego imię widnieje na glinianych tablicach, pisanych pismem klinowym, pochodzących z II w.p.n.e., z Mezopotamii. O perfumach przeczytamy też np. w ajurwedyjskim tekście pochodzącym z Indii, w „Historii naturalnej” Pliniusza, oraz oczywiście w bliższej nam Biblii.

    „W owym dniu usunie Pan ozdobę brząkadeł u trzewików, słoneczka, półksiężyce, kolczyki, bransolety i welony, diademy, łańcuszki u nóg, wstążki, flaszeczki na wonności, i amulety, pierścionki i kółka do nosa, drogie suknie, narzutki i szale, torebki i zwierciadełka, cienką bieliznę, zawoje  i letnie sukienki. I zamiast wonności będzie zaduch (...)” Księga Izajasza III 18-24

    Powyższy opis może świadczyć o tym, że flaszeczka pełna wonności była jednym z elementów  bogatego, eleganckiego stroju, natomiast wzmianka o „zaduchu”, jako symbolu upadku i kary, może mówić nam, że piękny zapach w tamtych czasach był czymś niezmiernie istotnym. 

  • Pielęgnacja włosów

    Przeglądając stare fotografie eleganckich dam, z zazdrością patrzymy na ich piękne, bujne fryzury. Jakie były ich sekrety pielęgnacji włosów? Oto kilka rad zaczerpniętych z „Manualika damskiego, czyli sposóbu odbywania paryzkiéj gotowalni” (1848 rok).

  • Saszetki zapachowe

    Oto kilka sposobów przygotowania pachnących saszetek, według książki z 1894 r. „Piękność i zdrowie, praktyczne rady, wskazówki i przepisy dla kobiet.” 

    Najprostszy z nich, to zebranie i ususzenie wonnych ziół, takich jak np. rozmaryn, lawenda, dzika róża. Później zioła te kruszymy i wkładamy w torebek np. z rzadkiego muślinu, a następnie umieszczamy je w szafach, lub szufladach. Można też przygotować mieszanki pachnących proszków, które później wsypujemy do specjalnie przygotowanych saszetek.

  • Stare receptury mydła

    Sporządzanie mydła domowym sposobem, przepis pochodzi z „Poradnika domowego na co dzień” Eugenia Praska, Wyd. Przemysłu Lekkiego i Spożywczego, lata 50 XX w.

    W 3 litrach wody należy rozpuścić 15 dkg sody kaustycznej, po rozpuszczeniu dodajemy pokrojony w kawałki łój (1 kg) i gotujemy wszystko na małym ogniu, tak długo aż wszystko połączy się w jednolitą masę. Wtedy należy dodać 20 dkg kalafonii potłuczonej na drobny proszek. Gotować wszystko na wolnym ogniu, ciągle mieszając. Po 2 godzinach wsypać 20 dkg soli i mieszając gotować jeszcze przez 5 minut. Potem należy zdjąć garnek z ognia i zostawić go, aż do następnego dnia. Z zastygłej masy zdejmujemy z wierzchu twardą masę mydlaną, której spód należy oczyścić z ługu. Pozostały ług zlewamy do butelek (należy zachować ostrożność, ponieważ ług może oparzyć ręce). Garnek należy opłukać z ługu i włożyć do niego z powrotem masę mydlaną. Wlać 1litr wody i gotować półtorej godziny, ciągle mieszając. Kilka kropel odlać na talerzyk i obserwować, jeżeli masa dobrze krzepnie, można zlać mydło do form i mieszać tak długo, aż piana z wierzchu zmiesza się z całością i nie będzie się oddzielać. Mydło w formach zostawiamy do całkowitego zastygnięcia, na drugi dzień. Jeśli masa źle krzepnie, dodajemy trochę wody i gotujemy tyle czasu ile trzeba. 

    Suche mydło (duży blok) najlepiej kroić cienkim szpagatem, lub rozgrzanym nożem, w przeciwnym razie może się kruszyć.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem