Ads Elite

Jest to ostatni utwór mistrza. Jego powstawanie otacza tak wiele tajemnic, że do dzisiaj wzbudza on kontrowersje oraz szereg domysłów i pytań. Historię Requiem rozpoczyna pojawienie się w domu Mozartów tajemniczego gościa. Ten nieznany nikomu, ubrany na czarno człowiek przekazuje kompozytorowi zamówienie na mszę żałobną i z góry wypłaca stosowną zaliczkę. Jeszcze niczego nie podejrzewający Mozart chętnie przyjmuje kolejne zlecenie, chociaż w tym momencie pracuje już nad „Czarodziejskim fletem”. Nowa kompozycja, musi zaczekać na swoją kolej. Do swojego ostatniego utworu, zapracowany Mozart wróci dopiero po skończeniu „Kantaty wolnomularskiej”. 

Gdy kompozytor ponownie zasiada do pracy nad Requiem jego stan zdrowia zaczyna się gwałtownie pogarszać. Nagła choroba budzi w nim podejrzenia. Przerażony mistrz wyznaje swojej żonie: „Ktoś podał mi aqua toffa i dokładnie zaplanował czas mojej śmierci”. Mozart był przekonany, że Requiem, które właśnie pisze, przeznaczone jest na jego własny pogrzeb. Niestety jego przeczucia, po części okazały się słuszne. 5 grudnia 1791 Mozart umiera, nie dokończywszy swojego ostatniego dzieła. Jego nagła śmierć, faktycznie może zastanawiać. Oto jak relacjonuje to wydarzenie jedna z berlińskich gazet: „Ponieważ jego ciało puchło nawet po śmierci, ludzie uważali, że został otruty”. Starszy syn Mozarta miał potwierdzić informacje zawarte w gazecie.  Stan ciała po śmierci (m.in. brak stężenia pośmiertnego) mógł wskazywać na to, że mistrz został otruty, jednak ze względu na opuchliznę i nieprzyjemny zapach, nie wykonano sekcji zwłok. 

Czytaj więcej: Requiem Mozarta

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem