Ads Elite

Johannes Vermeer – jeden z najwybitniejszych malarzy holenderskich, nazywany „mistrzem światła”, oraz „sfinksem z Delf”. Nie pozostawił po sobie żadnych szkiców, żadnych listów, notatek, ani rysunków. Cała wiedza na temat jego życia pochodzi głównie z aktów notarialnych, wekslów, aktów sprzedaży obrazów, oraz specjalistycznej analizy jego dzieł. Jego spuścizna to tylko ok. 34 obrazów. Jedynie 21 z nich jest sygnowanych przez mistrza, pozostałe 13 zostało przypisane mu przez ekspertów. Dzieła Vermeera to coś absolutnie unikalnego i niezwykłego. Co takiego powoduje, że do dzisiaj spoglądamy na te obrazy niemal zahipnotyzowani ich pięknem?

 Niewielu jest artystów, którzy potrafią w swoim obrazie zatrzymać na moment i zachować na zawsze; życie. Ta niezwykła umiejętność wynikająca być może z doskonale opanowanego warsztatu, a być może z jakiegoś specjalnego, dodatkowego talentu, wyróżnia danego artystę spośród tłumu kolegów po fachu. W jaki sposób Vermeer osiągał ten efekt, który powoduje że mamy wrażenie, iż spoglądamy na fragment czyjegoś życia? Chyba nie da się jasno odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko co z pewnością możemy o nim napisać to, to że w genialny sposób potrafił malować światło i posługiwać się nim w swoich obrazach. Potrafił łączyć realizm, z unikalnym pięknem. Kompozycja, kolory i perspektywa w jego dziełach są doskonałe. W każdym obrazie widać idealną harmonię we wszystkich jego elementach. Skąd takie umiejętności? Dokładnie nie wiadomo u kogo terminował Vermeer. Niektórzy twierdzą, że był samoukiem. Ojciec Vermeera prowadził gospodę, oraz był marszandem. Johannes dzięki temu, od najmłodszych lat miał kontakt z artystami, co dawało mu możliwość zapoznania się z ich warsztatem. Inni twierdzą, że Vermeer był uczniem Leonaerta Bramera, lub też Carela Fabritiusa. W grudniu 1653 r. Vermeer stał się pełnoprawnym członkiem gildii św. Łukasza - był to cech skupiający malarzy, rzemieślników i inne osoby różnych profesji. Żeby zostać członkiem takiego cechu, malarz musiał wcześniej przez 6 lat terminować u któregoś z mistrzów malarstwa. Najwięcej zwolenników ma teoria, że to właśnie Fabritius uczył Vermeera.

Inną teorią dotyczącą dzieł Vermeera jest ta, że mistrz używał jakoby narzędzia wspomagającego proces twórczy -Camery obscura. Nie ma na to żadnych konkretnych dowodów, jednak dokładna analiza jego obrazów pozwala na takie twierdzenie. Pierwszą osobą która zasugerowała, że Vermeer  używał camery, był Joseph Pennell - amerykański grafik. To on w 1891 roku zwrócił uwagę na coś co nazwał „fotograficzną perspektywą”, którą dostrzegł w obrazie „Oficer i śmiejąca się dziewczyna”. Dwie figury przedstawione na tym obrazie, siedzą bardzo blisko siebie po przeciwnych stronach rogu stołu. Jednak głowa oficera jest 2 razy większa od głowy dziewczyny. W geometrycznym sensie, perspektywa jest jak najbardziej prawidłowa i została namalowana bardzo dokładnie. Współcześni są dobrze obeznani z pierwszoplanowymi obiektami, które oglądamy na zdjęciach, jednak na XVII wiecznym obrazie jest to dość niezwykłe. Malarze współcześni Vermeerowi nie malowali ludzi w ten sposób, perspektywa nie zmieniała rozmiaru portretowanych postaci. Kolejnym dowodem na używanie camery obscura jest perfekcyjne odwzorowanie map, które widać w namalowanym tle obrazów. Są to prawdziwe mapy, które można obecnie obejrzeć w muzeach. Historyk sztuki James Welu zidentyfikował wiele z nich i odnalazł je w muzealnych zbiorach. Innym dowodem na używanie narzędzia optycznego jest malowanie niektórych obiektów tak że mają one rozmyte, miękkie krawędzie, które sugerują głębię ostrości znaną nam z aparatów fotograficznych. Przykładem tego jest obraz „Dziewczyna w czerwonym kapeluszu”, na którym dekoracja fotela, w postaci rzeźbionych lwów została namalowana bardzo miękko, a kontury rzeźby są rozmyte, tak jakby głębia ostrości została ustawiona na portretowanej postaci. 

Vermeer miał bardzo charakterystyczny sposób malowania światła, jego odbić i refleksów na poszczególnych przedmiotach. W rzeczywistości światło bierze kształt ze swojego źródła i tak plamy światła na obrazach Vermeera powinny mieć prostokątny kształt okien, tymczasem malarz nadał mu owalne, okrągłe kształty, co również sugeruje kopiowanie ubocznego efektu nieostrego obrazu optycznego. Efekt ten powoduje skupienie przez soczewkę jasnych punktów światła i nie można go zobaczyć gołym okiem. Kolejny obraz przypisywany Vermeerowi „Dziewczyna z fletem” prawdopodobnie jest również malowana przy pomocy camery obscura, miałyby świadczyć o tym jego rozmiary, które odpowiadają rozmiarom wyświetlacza camery obscura. Współczesne analizy obrazów potwierdzają przypuszczenia dotyczące używania tego przyrządu.

Camera obscura bez wątpienia była pomocnym urządzeniem, jednak bez talentu i mistrzowskich umiejętności tego malarza nie powstałoby żadne dzieło. Dostępne XVII – wiecznym malarzom materiały malarskie wymagały od nich niemałej wiedzy i kunsztu. Dla porównania współczesny artysta dysponuje paletą kolorów, w której może wybierać z ponad 100 różnych odcieni, w obrazach Vermeera wykryto jedynie 20 pigmentów. Zazwyczaj jego paleta ograniczała się jedynie do 7 kolorów. Dodatkowym utrudnieniem było to, że poszczególnych pigmentów nie można było ze sobą mieszać, ponieważ traciły przez to swoje przejrzyste kolory, lub też substancji tych fizycznie nie dało się ze sobą wymieszać. Oprócz tego każdy pigment różnił się trwałością, czasem schnięcia, konsystencją, oraz składem. Aby poradzić sobie z trudnościami jakie tworzyły tak ograniczone środki XVII – wieczni malarze dzielili malowanie obrazu na kolejne etapy, oraz używali techniki malarskiej zwanej laserunkiem (http://pl.wikipedia.org/wiki/Laserunek).  W skrócie polegała ona na nakładaniu na podkład kolejnych, transparentnych warstw farby, cienko tak by kolory spod spodu prześwitywały. Dzięki tej technice barwy stają się wyjątkowo intensywne i świetliste, tak jakby promieniowały światłem od wewnątrz. W szczególnych wypadkach tych warstw było nawet kilkanaście. Technika ta była bardzo pracochłonna, dlatego w XVIII w. niemal zanikła, a próby powrotu do niej nie zawsze były udane. 

Vermeer ciągle eksperymentował z technikami malarskimi, które pozwalały mu na uzyskanie tego wspaniałego, tak charakterystycznego dla niego efektu naturalnego oświetlenia. Używał bardzo drogich pigmentów już na początku swojej kariery, a jego obrazy miały wysokie ceny. Tak charakterystyczny kolor niebieski na jego obrazach to lazuryt – jeden z najdroższych pigmentów, którego  kiedyś cena równała się cenie złota.  Vermeer malował powoli, zaledwie 2 -3 obrazy rocznie. Być może proces malowania był tak długi ze względu na wyjątkową dbałość o detale. Każdy detal w kompozycji obrazu miał znaczenie i był ważny. Jednocześnie artysta nie malował dokładnie tego co widział, a manipulował rzeczywistością tak by podkreślić i skierować nasze oczy na niektóre elementy kompozycji i podkreślić efekt psychologiczny obrazu. Zdarzało się że w pejzażu usuwał niektóre elementy, tak by kompozycja była bardziej harmonijna. Tematyka jego obrazów była typowa dla protestanckiej Holandii. Malował głównie scenki rodzajowe, pejzaże, postacie w mieszczańskich wnętrzach i wkomponowaną w to martwą naturę. Jego obrazy przypominają nieco obrazy Caravaggia, w którego dziełach również światło odgrywało kluczową rolę. Na obrazach Vermeera często pojawiają się te same elementy, oraz to samo wnętrze w którym zazwyczaj malował. Wnętrzem tym była jego pracownia w jego domu. To właśnie owo wspaniałe,  boczne, dzienne światło na jego obrazach, pochodzi z okien tej pracowni. 

Bohaterami jego obrazów były najczęściej kobiety. Modelki przeważnie są ubrane zwyczajnie, oraz niemal zawsze noszą perły. Tematyka to codzienność, zwyczajna ludzka egzystencja, proste czynności, „kadry” które są fragmentem prawdziwego ludzkiego życia, częścią jakiegoś prozaicznego wydarzenia. Odbiorca może dowolnie je interpretować i samodzielnie tworzyć w swojej wyobraźni historię na temat przedstawionych osób. Jednocześnie sposób przedstawienia tych scen nadawał im rangę czegoś niezwykłego i wyjątkowo pięknego. Malarz starał się  pokazać odbiorcom doskonałe piękno i harmonię, które on sam potrafił dostrzec, lub stworzyć w codziennym życiu i otoczeniu. To jest właśnie magia, która zawarta jest w obraza Vermeera.

Johannes Vermeer van Delft przyszedł na świat w październiku 1632 r. Dokładna data jego narodzin nie jest znana, ponieważ w dokumentach można jedynie znaleźć datę jego chrztu 31.X.1632 r. Ojciec Vermeera – Jans Reynier trudnił się wyrobem adamaszku. Reynier dodał do swojego nazwiska Vos (lis), a potem zmieniono je na Vermeer. Być może ta zmiana została spowodowana tym że dziadek Vermeera, a ojciec jego matki prowadził nielegalne interesy. 

W 1631 r. ojciec Vermeera zajął się handlem dziełami sztuki, w tym czasie też prowadził karczmę w swoim domu w Machelen. W tym miejscu bywali i spotykali się artyści. 

W 1653 r. Johannes Vermeer poślubił Catharinę Bolnes. Jego wybranka pochodziła z tzw. dobrej, bogatej rodziny. Catharina była katoliczką, by ją poślubić Vermeer prawdopodobnie zmienił swoje wyznanie i z kalwinizmu przeszedł na katolicyzm. Matka Cathariny nie spoglądała łaskawym okiem na konkurenta swojej córki, ponieważ rodzina Vermeera była zadłużona. Jednak za Vermeerem wstawił się jego przyjaciel – malarz Bramer. Po ślubie Vermeer zamieszkał wraz z żoną w domu teściowej Marii Thins, na Oude Langendijk. To tam mistrz miał swoją słynną pracownię, w której tworzył swoje dzieła. Tam również przyszła na świat liczna gromada jego dzieci (ok. 11). Oprócz malarstwa, prawdopodobnie przejął również po ojcu prowadzenie karczmy, oraz handel dziełami sztuki. Ponoć kiedyś Vermeer zetknął się z obrazami mistrzów włoskich, takich jak Michał Anioł, Tycjan, czy Rafael. Johannes uznał te obrazy za złe i tandetne. 

Głównymi odbiorcami dzieł Vermeera był m.in. piekarz – Hendric Van Buren, oraz Jacob Dissus – drukarz. Ten ostatni posiadał 19 dzieł Vermeera. W 1657 roku malarz znalazł sobie mecenasa w osobie Pietera Van Ruijvena, który wspierał go finansowo. 

Jednak pod koniec jego życia rodzina Vermeerów popadła w poważne kłopoty finansowe. Wybuch wojny francusko – holenderskiej spowodował zniszczenie majątku ziemskiego Marii Thins, a co za tym idzie utratę znacznego dochodu, który z niego czerpała. Kryzys spowodował również, że mistrz nie był w stanie sprzedawać swoich obrazów. Jego rodzina została pozbawiona środków do życia, a resztki majątku miały zostać zlicytowane. Załamany tym faktem artysta zachorował i zmarł w przeciągu 1 dnia. Stało się to w 1675 r. Oto jak opisuje jego żona ten tragiczny koniec: „popadł w straszną rozpacz i w fatalnej gorączce, w przeciągu dnia czy półtora, przestąpił od zdrowia do śmierci”.

To że zmienił wiarę by poślubić Catharinę w czasach wojen religijnych, pozwala wierzyć że gorąco ją kochał, a to jak umarł, że był oddany swojej licznej rodzinie. 

Po śmierci niemal całkowicie o nim zapomniano. Dopiero w XIX w. Vermeer został ponownie odkryty przez Gustawa Frederica Waagena, oraz Teofila Thore – Burgera, który opublikował esej dedykowany jego 66 obrazom. Późniejsze analizy tych obrazów wykluczyły autorstwo Vermeera znacznej części z opisanych dzieł. Od czasu publikacji eseju podziw dla mistrza ciągle rósł. Ostatecznie uznano go za najwspanialszego malarza złotej ery malarstwa holenderskiego. 

Niedawny sukces książki Tracy Chavelier „Dziewczyna z perłą”, oraz ekranizacja tej książki, na nowo zwróciła uwagę świata na „Mistrza światła” i jego dzieła. 

Zainteresowany polecam 2 wspaniałe filmy dokumentalne o Vermeerze: link, link, oraz stronę w całości poświęconą malarzowi: link. Jego obrazy możemy podziwiać w muzeach: link, oraz online tutaj: link

 

Źródła informacji:

http://www.essentialvermeer.com/ http://www.wga.hu/frames-e.html?/html/v/vermeer/01-early/index.html http://www.bbc.co.uk/history/british/empire_seapower/vermeer_camera_01.shtml http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Vermeer http://en.wikipedia.org/wiki/Johannes_Vermeer http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje12/text08p.htm https://www.youtube.com/watch?v=DEior-0inxU

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem